Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 września 2012

Kunst und leben

Spędziłam dwa ciekawe dni w Wiedniu. Służbowo, ale z przyjemnością. Na inspirującej konferencji Art Industry Forum, międzynarodowym forum wymiany myśli i doświadczeń ludzi zajmujących się biznesem wokół sztuki, inwestowaniem w sztukę i inne atrakcyjne, miłe dla oka „passion investments”. Przebywanie w towarzystwie ludzi sztuki, opowiadających o trendach i gorących artystach trochę mnie nakręciło i skierowało moje myśli na tematy, które długo leżały odłożone na bok. Wróciły wspomnienia sprzed ponad dziesięciu już lat kiedy studiowałam w Wiedniu przez rewolucyjnie rozwijający semestr. Otworzyły się w mojej głowie szuflady, w których pochowałam wiedeńskie fascynacje kulturalne i artystyczne, smak i zapach niekoniecznie najlepszej na świecie kawy z Aida Cafe Konditorei, kanapek Trześniewskiego i musicalu Mozart, na którym byłam chyba ze 4 razy (a nauczone na pamięć teksty piosenek wywarły większy wpływ na moją znajomość niemieckiego niż zajęcia na wiedeńskim uniwersytecie). Spacerując po Wiedniu miałam problem z przypominaniem sobie topografii, oprócz centralnych dla włóczących się po mieście turystów Kärntnerstrasse i Mariahilferstrasse niewiele ulic poznawałam, chociaż swego czasu znałam centrum Wiednia na wylot. Ale za to ponownie rozkochałam się w secesji, napatrzyłam się na imponujące wejście do stacji metra Karlsplatz i obklejony turystami gmach opery wiedeńskiej. Zanurzenie w Wiedniu uzupełniłam jedząc na stojąco currywurst, tradycyjnie obowiązkowy uliczny posiłek.

Mijałam budynki i sklepiki zapakowane i opakowane we wszechobecne reprodukcje Klimta, który jest dumą i drugim obok Mozarta najczęściej komercyjnie wykorzystywanym celebrytą. I chociaż uwielbiam jego obrazy - złoto i urodę malowanych przez niego kochanek i mitycznych muz - to moim wiedeńskim odkryciem był Egon Schiele. Artysta ze wszech miar kontrowersyjny, zafascynowany seksualnością i śmiercią, malujący swoje modelki w dziwacznych, nienaturalnych czasem pozach, które musiały być dla nich niezwykle niekomfortowe. Ekshibicjonista i obsceniczny fetyszysta narcyz czy pełen gwałtownego i uduchowionego sprzeciwu dla beznadziei i cierpienia ludzkości artysta prowokator?  Phi. Nie wiem, ale nie mogę oczu oderwać jak patrzę...

PS A jako, że ekspresjonistycznie zorientowany Schiele wystawiał kiedyś swoje prace z artystami ulubionego przez moją przyjaciółkę Agnieszkę ruchu Blaue Reiter, inspiracje wizualne niebieskie.


Od góry Egon Schiele "Stojąca naga kobieta w niebieskiej sukni", August Macke "Siedząca naga kobieta z poduszkami", pokaz mody Juanjo Oliva CMFW wiosna 2012, fot. Arek Suszek "Stojąca w wodzie z obnażonym ramieniem"


Best Blogger Tips

czwartek, 5 lipca 2012

Skojarzone

W naszym mieszkaniu 28,8 stopni i pisanie idzie mi powoli niezwykle. Ale może coś się dokończyć zechce? Ale zanim to się stanie, mały kolaż skojarzeniowy - których tworzeniu oddawać się lubię - ze zdjęciem z ostatniego weekendu, które bardzo miło kojarzy mi się z tym fragmentem obrazu Gustava Klimta "Trzy okresy życia kobiet". Tyle tylko, ze Wiktor mniej błogo wtulony, raczej się wyrywający ;)


A ponad rok temu, na moim poprzednim blogu takie oto coś mi się stworzyło w klimacie podobnym. Wykorzystać ponownie warto:


Best Blogger Tips

niedziela, 3 lipca 2011

Dziwny i przedziwny ogród

W przedziwnym mieszkam  ogrodzie,
Gdzie żyją  kwiaty i dzieci                     
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci.

Wodotrysk bije tu dziwny,

Co śpiewa, jak śmiech i łkanie;
Krzew nad nim rośnie oliwny
Cichy jak pojednanie.

(...)


Ogród  przedziwny
Leopold Staff



Dziwny ogród Józef Mehoffer


Dygresja w temacie - pomimo zupełnie odmiennej epoki, ten obraz Józefa Mehoffera "Dziwny ogród" zawsze kojarzył mi się z hippisami. Surrealistyczna ważka nad wymachującym ogromnymi malwami długowłosym golaskiem - to mógłby być efekt solidnej porcji halucynogennych grzybków...
Best Blogger Tips